26.08.2016

„KASZUBSKI WILK” NIE CHCE ZAWIEŚĆ KIBICÓW

Podczas ostatniego w sezonie szosowego wyścigu z cyklu Colnago Lang Team Race w Bytowie na najgorętszy doping może liczyć Andrzej Kaiser. „Kaszubski wilk” jest nieodłącznie związany z tym rejonem. Mimo 42 lat na karku utrzymuje świetną formę.

Colnago Lang Team Race odbędzie się w pana rodzinnym mieście. Co może pan powiedzieć o tych okolicach i trasie wyścigu?

Jest ona bardzo zróżnicowana. Przebiega po bardzo malowniczych kaszubskich terenach - są tu jeziora, las, pagórki, na rowerze jedzie się naprawdę przyjemnie. Na dystansie Mini często trenuje i tam nie będzie bardzo dużych trudności. Natomiast na Maxi występują górki, które na pewno dadzą się we znaki kolarzom.

Czy ściganie się przy własnych kibicach wyzwala dodatkową presję i emocje?

Zawsze tak jest, że gdy startuję tu w Bytowie to wszyscy ściskają za mnie kciuki i liczą, że dam z siebie wszystko, by wygrać. Teraz spodziewam się dokładnie tego samego.

Przed ostatnim wyścigiem Colnago Lang Team Race jest pan liderem klasyfikacji generalnej w swojej kategorii wiekowej. Liczy się tylko końcowy triumf?

Oczywiście, będąc liderem myślę tylko o dowiezieniu do mety zwycięstwa w klasyfikacji generalnej, ale ja chcę także wygrać edycję w Bytowie.

Ściga się pan w MTB, na szosie, a także w wyścigach przełajowych. W którym z nich czuje się pan najlepiej?

Najwięcej sukcesów odniosłem na rowerze górskim, na którym spędziłem najwięcej czasu i też najbardziej lubię się na nim ścigać. Przełaje wplatałem w okres przygotowawczy zimą, by nie robić sobie przerw od jazdy na rowerze. One są też świetną sprawą, jeśli chodzi o doskonalenie techniki jazdy. Wyścigi przełajowe nie trwają długo i są fajnym urozmaiceniem podczas zimowej monotonii, a w dodatku są bardzo widowiskowe dla kibiców.

Pan rozpoczynał swoją karierę w Baszcie Bytów, tak samo jak Czesław Lang. Czy na horyzoncie widać kolejne talenty?

Jak najbardziej. W ostatnim czasie wypłynął nam talent w postaci Kamila Małeckiego. Aktualnie jest już kolarzem grupy CCC Sprandi Polkowice. Poza nim też jest parę osób, które wybiły się w klubie z Bytowa i odnoszą sukcesy na różnych wyścigach w całym kraju.

Z amatorskimi wyścigami organizowanymi przez Lang Team jest pan od samego początku. Jak zmieniają się te imprezy na przestrzeni lat?

My uczestnicy cały czas zauważamy progres. Jeśli chodzi o organizację, to wyścigi Lang Team są od zawsze na wysokim poziomie. Tak samo jeśli chodzi o wytyczanie tras, czy przekaz medialny – nie ma tu żadnej konkurencji. Dzięki temu tak wielu kolarzy przyjeżdża z całej Polski na Skandia Maraton Lang Team czy Colnago Lang Team Race.

POWRÓT DO AKTUALNOŚCI