31.07.2016

Pasjonująca walka na szosie w Krokowej

Słońce, szosa i rower - w taki sposób prawie 600 spędziło piękną niedzielę na wyścigu Colnago Lang Team Race w Krokowej. Zwycięstwa na dystansie maxi odnieśli Daniel Majkowski (FTI Racing Team) i Monika Szotowicz (STC Stargard), a na mini najszybsi okazali się Kacper Wiszniewski (Cartusia Kartuzy) i Agnieszka Sikora (Activejet).

W sobotę okazję do rywalizacji mieli wszyscy miłośnicy MTB. Natomiast w niedzielę Gmina Krokowa gościła kolarzy szosowych. Każdy mógł wziąć udział w wyścigu Colnago Lang Team Race, pokonując 41 albo 82 kilometry. Niezwykle malownicza trasa, wspaniała pogoda i towarzystwo takich mistrzów jak Czesław Lang, Henryk Charucki, Jan Falatyn, Marek Szerszyński czy Krzysztof Sujka stworzyły niepowtarzalną atmosferę kolarskiego święta.

Sielanka skończyła się jednak wraz z sygnałem startera. - Wyścig był nerwowy, szły odjazdy, które później były kasowane. Na koniec wszystko się zjechało i po zwycięstwo jechała bardzo mocna ekipa. Po podjeździe zobaczyłem, że mam dwadzieścia metrów przewagi. Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i ruszyłem na metę. Wygrałem o ułamki sekundy - opisał zwycięzca maxi, Daniel Majkowski. Emocji nie brakowało też na krótszym dystansie. Po heroicznej walce wygrał go Kacper Wiszniewski, choć na trasie miał olbrzymie kłopoty. Z jego nosa polała się krew, lecz szybka reakcja i odporność na ból pozwoliły mu jechać dalej. - Poprosiłem sędziów o chusteczkę, zatamowałem krwotok i kręciłem dalej - stwierdził. W zwycięstwie mocno pomogła mu też solidna praca kolegów z Cartusii Kartuzy. - Oni zrobili super pracę na podjeździe, a na koniec to ja zaatakowałem. Jechało ze mną dwóch przeciwników, jeden odpadł po drodze, a z drugim wygrałem na finiszu - powiedział Wiszniewski.

Podjazd pod Sobieńczyce był najbardziej wymagającym fragmentem trasy, na którym każdy kolarz amator mógł sprawdzić swoje możliwości. W zależności, czy był to dystans mini, czy maxi amatorzy pokonali go dwa lub cztery raz. Warto dodać, że w kategorii wiekowej M5 nie miał sobie równych Czesław Lang, wyprzedzając Krzysztofa Sujkę.

Gdzieś daleko za czołówką każdy kolarz amator toczył walkę z własnymi możliwościami. Przeszkodami w starcie w Colnago Lang Team Race nie są jednak ani wiek, ani problemy zdrowotne. Najstarszy uczestnik, który ukończył Colnago Lang Team Race w Krokowej, ma 77 lat. Szczególnie poruszająca była jazda Sławomira Turonka - człowieka, który pokonał dystans mini z bardzo dobrą średnią prędkością 35 km/h, mimo niepełnosprawności lewej nogi. Jak sam mówi, chce przede wszystkim dawać przykład innym, że kłopoty ze zdrowiem nie muszą być przeszkodą w jeździe na rowerze. - Chciałbym, aby za moim przykładem osoby niepełnosprawne wyszły z domów, zaczęły się ruszać. Ja schudłem 60 kilogramów dzięki diecie i jeździe na rowerze, czuję się wspaniale - powiedział na mecie.

Krokowa po raz kolejny okazała się znakomitym miejscem do uprawiania kolarstwa. Nieco zmieniona względem poprzedniego roku trasa, wspaniała pogoda i rodzinna atmosfera pozostawiły wspaniałe wspomnienia. - Widzę, że z roku na rok coraz więcej osób podchodzi do tego bardzo poważnie i choć są amatorami, to próbują zbliżać się do zawodowców. Znakomicie promują nas w całej Polsce - uważa Wójt Gminy Krokowa, Henryk Doering. W miasteczku startowym w okolicach zamku bardzo dużą popularnością cieszyło się stanowisko firmy Quest, gdzie każdy mógł zamówić strój kolarski z indywidualnym wzorem.

Kolejny, ostatni już w tym roku wyścig z cyklu Colnago Lang Team Race odbędzie się 28 sierpnia w Bytowie. Na finał sezonu wszystkich serdecznie zapraszamy!

POWRÓT DO AKTUALNOŚCI